Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym - oficjalny serwis internetowy TPG

Ścieżka dostępu do aktualnie oglądanej strony

REGIONY » Aktualności dla Regionów » Jednostka Warmińsko-Mazurska » Kajaki: odwaga, miłość, życie i pasja

Boczny panel wyboru na stronie Głównej Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym

przycisk menu do Aktualności Regionalnych
przycisk menu do Jednostek TPG

Jednostki Regionalne


Wyszukiwarka dla Głównego serwisu TPG

 

Kajaki: odwaga, miłość, życie i pasja

Dodano: 22 maja, 2013 | Jednostka Warmińsko-Mazurska | Komentarze: Brak

11 maja w Olsztynie rozpoczął się kajakowy rejs Łyną.

Kilka tygodni potrwało zanim z całej plejady znaków zapytania i wielu rozmów z Grzegorzem kajakowy spływ ruszył. Obrana została trasa, wypożyczalnia, koszty a następnie zorganizowaliśmy spotkanie informacyjne wraz z warsztatem komunikacji   osób głuchoniewidomych na kajaku. Pozostał czas 15 dni na zgłaszanie chętnych. 5 maja było nas już 20 osób, co bardzo nas cieszyło. Pogoda na tydzień przed upragnioną sobotą była słoneczna, a niebo czyste jak po dotknięciu „Ludwika”. Poniedziałek, wtorek, środa, czwartek i wreszcie piątek. Sobota to już dzień odbijania od brzegu, więc należało się spakować – harmonijka, kurtka przeciwdeszczowa, czapka, kanapki, napój itp.

Wieczorem jednak nastał pierwszy etap naszego spływu – strach i obawa. Z nieba lunął deszcz, burze a u mnie błyskało jakby modelka pozowała do dużych zdjęć.

  • U mnie błyska – piszę sms`a.

  • U mnie po burzy – dostaję odpis.

„To mamy pięknie” – pomyślałem sobie. Jednak jestem tak optymistycznie zawsze nastawiony, że choćby szło tsunami wsiadłbym na kajak i płynął choćby przez Przylądek Horn :)

Dojechaliśmy spokojnie w chłodny sobotni poranek do Olsztyna. Tam ruszył autobus na Stare Miasto i w niespełna kwadrans byliśmy na miejscu. Łyna przepływa przez Olsztyn szerokim wąwozem, okrążając starówkę. Za mostem jest pewien duży wodospad – trzeba go minąć, bo grozi to wypadkiem – jeśli chce się go przepłynąć kajakiem. To właśnie tu, w tym przepięknym miejscu, gdzie woda kłębi się niczym roztopione tony spływające z topniejącego lodowca Himalajów tworząc tak potężne rzeki jak Ganges czy Brahmaputra. Dźwięk przemieszczającej się rzeki nadaje temu miejscu malowniczy i czarodziejski charakter przemijających myśli romantycznie zakochanej pary, idącej tuż obok chodnikiem parkowym.

Wszyscy powoli się zbierali. Mieli na sobie kurtki i te obawy: co będzie jak lunie deszcz? Czy staniemy? Zawrócimy? Wywrotka? Opadniemy z sił? Odpowiedzi na wszystkie pytania przestały być istotne w chwili rozległego gwizdka na znak rozpoczęcia i tak wzięliśmy się do pracy. Dobraliśmy się w pary i każdy po kolei startował w swój .. pierwszy czasem kajakowy rejs.

Niebo – chociaż pochmurne – przestało grozić opadami. Łyna była szybka w niektórych miejscach rwąca, a betonowy miejski brzeg naokoło nadawał ton wąwozu Kanionu Kolorado. Kamienie leżały wymyte jak diamenty, raz po raz witaliśmy rodziny kaczuszek, łabędzi i innych złoto śpiewających niczym nimfy Odysei. Z każdą chwilą radowało się serce nasze i rozkoszowało się widokami, dźwiękami, czuciem wody czy samym wysiłkiem wkładanym w posuwanie kajaka na niebieskim łonie natury. Powietrze natomiast po świeżym deszczu było tak czyste, tak wyraziste i tak orzeźwiające, że wielu z nas mogło się kompletnie wyłączyć z wszelkich trosk codziennego życia. Rozluźnienie, połączone z harmonijnym stopieniem z naturą sprawiało tak wspaniałą ulgę, że czas na zegarku stanął, jak zamek Kopernika i patrzył w kosmos zauroczony potęgą niebios i świecącej delikatnością gwiazdy.

Kajaki jednak nie dryfowały. Wszyscy w miarę możliwości wiosłowali radośnie z wdzięcznością wymieniając pozdrowienia. Dopłynęliśmy wreszcie do pierwszej elektrowni wodnej. Usytuowana na wysokiej na 5 metrów tamie machineria zbierała wodę do rur a dopiero potem wypuszczała do rzeki niczym wodospad Niagara.

To był czas na odpoczynek, posiłek, integrację oraz … ciągnięcie po zielonej trawce kajaka na dno tamy. Tam z drewnianego pomostu kolejno każdy z nas ruszał w drogę ku nowej elektrowni wodnej w Brąswałdzie. Radość płynęła w naszych sercach i krwi oraz w coraz bardziej zmęczonych rękach. To nie przeszkadzało nam być szczęśliwym i zadowolonym! Raz po raz ktoś "pykał" zdjęcia obok przepływającym przyjaciołom kajakarstwa a inni jak Narcyz chwytali w palce delikatnie chwilę miłości i … nie chcieli puścić :)

Elektrownia w Brąswałdzie jednak nastała szybciej niż się spodziewałem. Mocna, betonowa i masywna budowla. Obok postawiona przepławka by ryby mogły swobodnie ominąć turbiny, a przy niej wąski korytarz, gdzie przenosiliśmy 15 metrów w dół wszystkie siedem kajaków. To kosztowało nas troszkę sił, bo przejście było wąskie i stromo schodziło się po mokrej spadzistej ścieżce. Nikt jednak nie mówił, że będzie lekko!

Kilometr dalej nastał już koniec początku. Wszyscy – jak mi mówili – byli zadowoleni, choć tego nie słyszałem i nie widziałem :) W połowie zmęczony, w drugiej zastanowiony, czy rzeczywiście wszystko jest ok, zacząłem pakować się. Na naszym spływie była kiedyś nasza tłumacz-przewodnik. Dziś to my – głuchoniewidomi – byliśmy jakby tłumaczami-przewodnikami dla niej.

Ta chwila wdzięczności, wzajemności, spełnienia, szczęścia, determinacji oraz wszelkich uczuć ludzkiego istnienia. Daje to pewien sens całej tej wyprawy.

Cieszy fakt, że można spotkać oprócz pięknego łabędzia, kaczki, wodospadu czy wielkich pachnących lasów – ludzką życzliwą i ciepłą dłoń. Tak więc ta życzliwość pozostaje w wyrazie chęci popłynięcia jeszcze wiele razy razem z nami wszystkimi. Bo to kajaki łączą i zbliżają.

Dziękujemy Wam wszystkim i samym sobie, za te piękne i poruszające chwile. Ana Vivo – znaczy żyjmy – CHWILO TRWAJ, BO JESTEŚ PIĘKNA :)))

 

Autor tekstu: Marcin Chojnowski 

 

Organizatorzy spływu: 

Grzegorz Miszczuk 

Marcin Chojnowski 

 

 

Galeria z wyprawy: 

no images were found


Strona Regionów współfinansowana w ramach zadań zlecanych ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

PFRON - Państwowy fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Komentarze do wpisów


Zostaw komentarz

Obrazek przedstawiający hasło: TPG - Tu Przekraczamy Granice!

Informacje o nas

Projekt współfinansowany ze środków Pfron

Projekt współfinansowany ze środków PFRON
PFRON - Państwowy fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Jeden procent dla TPG

Obrazek przedstawiający KRS do przekazania 1% dla TPG

Ułatwienia dostępu do strony

Adresy e-mail redakcji i webmastera strony

Informacja o własności