
Na czas wakacji większość Regionalnych Klubów Głuchoniewidomych zawiesza działalność. Nie znaczy to jednak, że ich członkowie nie utrzymują ze sobą kontaktu! Relacja Barbary Pawlak z wycieczki olsztyńskiego Klubu dowodzi tego, że dla zgranej ekipy brak regularnych „zbiórek” znaczy jedynie, iż czas poszukać pomysłów na mniej standardowe spotkania. Aby jednak marzenia mogły się zrealizować, niezbędna jest pomoc ludzi o gorących sercach…
W dniach 24-26 lipca mieliśmy okazję gościć u rodziców jednej z naszych wolontariuszek, Roksany Górskiej. Wspaniałomyślnie zaprosili nas oni do maleńkiej miejscowości Romoty, położonej niedaleko Ełku, gdzie mogliśmy wypocząć na łonie natury. Spędziliśmy u nich trzy urocze dni.
Mieszkaliśmy w domu letniskowym usytuowanym w cudownym lesie nieopodal Jeziora Białego. Mieliśmy ogromne szczęście – tym bardziej, że dopisała nam również pogoda: przez większość czasu było bardzo słonecznie i ciepło. W związku z tym większość czasu spędzaliśmy rozkoszując się urokami jeziora i relaksując podczas wspólnych spacerów. Wieczorami natomiast gromadziliśmy się wokół grilla, przy którym prowadziliśmy pogaduszki do białego rana. Swoją obecnością zaszczycił nas także Piotr Stawowczyk, czyli wokalista zespołu Fisher, z którym mieliśmy okazję pośpiewać przy akompaniamencie gitary. Podczas wyjazdu każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Tak jak nowa członkini naszego Klubu, pani Stefania Luttera z Braniewa: „Podczas wyjazdu do Romot najbardziej podobały mi się piękne jeziora, obszerne lasy, a zwłaszcza długie po nim spacery i przebywanie nad jeziorem. Nie mogłam się wprawdzie kąpać ale nie było to przeszkodą, ponieważ ogólnie czułam się tam odprężona i pełna energii.”
Ostatniego dnia zwiedziliśmy także pobliski Ełk. W rolę przewodnika wcieliła się inna nasza wspaniała wolontariuszka, Magda Buraczewska, która do pomocy zatrudniła także swoich rodziców. We troje pokazali nam najciekawsze zakątki miasta. Po długim spacerze zostaliśmy także wspaniale ugoszczeni przez naszych przewodników. Wielu z nas zapewne wspominać będzie ten weekend podobnie do pani Stefanii: „Stworzyliśmy bardzo fajną, zgraną ekipę. Spotkanie było dla nas okazją do wzajemnego poznania się i wymiany życiowych doświadczeń. Właśnie w takiej grupie czuję się najlepiej. Dzięki tego typu doświadczeniom możemy się przekonywać, że nie jesteśmy sami ze swoją niepełnosprawnością. W zamian za to możemy poczuć się jak jedna duża rodzina.”
W tym miejscu chcielibyśmy gorąco podziękować rodzinie Górskich za życzliwość i bezinteresowną pomoc, rodzinie Buraczewskich za oprowadzenie po Ełku oraz właścicielom Piekarni Podsiadły w Olsztynie, którzy i tym razem nie zawiedli, przekazując m.in. swoje przepyszne wypieki.
Tekst: Barbara Pawlak (członek Regionalnego Klubu Głuchoniewidomych w Olsztynie)
Sponsor:
