link bezpośrednio do treści, skrót klawiaturowy ALT+T lub ALT+SHIFT+T
 
Szukaj:
Łączymy się w smutku
Dodano:2010-04-12 10:04:21

Cały kraj pogrążony jest w żałobie po tragicznej katastrofie, która wydarzyła się w Smoleńsku w sobotę 10 kwietnia, w której zginął Pan Prezydent RP Pan Lech Kaczyński, jego Małżonka Maria Kaczyńska oraz przedstawiciele najwyższych władz państwowych, wojskowych, duchowieństwa. Łączymy się w smutku ze społeczeństwem, którego częścią jesteśmy. W sposób szczególny łączymy się z tymi, którzy stracili swoich bliskich, swoich przyjaciół. Niech wszyscy spoczywają w pokoju, a ich bliscy doznają ukojenia w bólu.

W wyniku śmierci pary prezydenckiej, oraz Pana Ministra Pawła Wypycha, byłego Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, polscy głuchoniewidomi utracili osoby szczerze i autentycznie nam życzliwe, interesujące się naszymi problemami i sukcesami, starające się nam pomoc w dostępny dla siebie sposób.

To w wyniku decyzji Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Towarzystwu Pomocy Głuchoniewidomym przekazana została Międzynarodowa Nagroda Niepełnosprawności im. F. D. Roosevelta.

Małżonka Prezydenta Pani Maria Kaczyńska objęła patronatem honorowym wystawę rzeźb wykonanych podczas plenerów rzeźbiarskich osób głuchoniewidomych w Orońsku zorganizowaną we wnętrzach Teatru Wielkiego Opery Narodowej w Warszawie w październiku 2008 r., przyjęła też patronat honorowy nad plenerem organizowanym w roku 2009.

Pan Minister Paweł Wypych na bieżąco interesował się sprawami osób głuchoniewidomych –  przedstawiciele TPG uczestniczyli w pracach grup roboczych i konsultacjach, którymi pan Minister kierował jako Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, jako Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta, a wcześniej – jako Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Miasta Stołecznego Warszawy – który to Wydział przez wiele lat przeznaczał regularne dotacje na rozwój usług tłumaczy-przewodników dla głuchoniewidomych.

 

Dla mnie ta tragedia ma również osobisty wymiar, bowiem dane mi było spotkać się i rozmawiać z każdą z wymienionych powyżej osób…

Z Panem Prezydentem Lechem Kaczyńskim miałem zaszczyt odbyć wspólną podróż do Nowego Jorku w związku z przyznaniem Polsce Nagrody im. F. D. Roosevelta za osiągnięcia w dziedzinie przełamywania barier między ludźmi niepełnosprawnymi, a pełnosprawnymi. Pan Prezydent uprzejmy był wskazać właśnie nasze stowarzyszenie – Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym - jako beneficjenta tej Nagrody i zaprosił mnie do wspólnej podróży do Nowego Jorku, aby w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych Nagrodę odebrać. Gdy lecieliśmy samolotem, Pan Prezydent odwiedził mnie w kabinie pasażerskiej (spodziewałem się raczej, że to ja będę ewentualnie mógł poprosić o zgodę na udanie się do jego saloniku i krótką rozmowę), co było dla mnie dużym zaskoczeniem i wielkim zaszczytem – to Pan Prezydent pofatygował się do mnie, przedstawiciela skromnej organizacji pozarządowej. Warunki do rozmowy były bardzo trudne – hałas silników samolotowych, bez przerwy błyskające flesze aparatów fotograficznych – i ta świadomość, że rozmawiam z Prezydentem RP… Ale rozmowa przebiegała w sposób naturalny, Pana Prezydenta fascynował system FM, zainteresował się alfabetem Lorma… Napięcie i trema błyskawicznie gdzieś odpłynęły…

 

 Pan Prezydent Lech Kaczyński rozmawiający z Grzegorzem Kozłowskim na pokładzie samolotu do Nowego Jorku

Fot.: Pan Prezydent Lech Kaczyński i Grzegorz Kozłowski

podczas przelotu do Nowego Jorku po odbiór Nagrody im. F. D. Roosevelta

 

Miałem też okazję do kilku bezpośrednich kontaktów i rozmów z Małżonką Prezydenta Panią Marią Kaczyńską, która m.in. zgodziła się objąć patronatem honorowym wystawę rzeźb wykonanych przez osoby głuchoniewidome podczas plenerów rzeźbiarskich w Orońsku. Wystawa odbyła się w Teatrze Wielkim Opery Narodowej w Warszawie w październiku 2008 roku. Pani Prezydentowa Maria Kaczyńska nie mogła uczestniczyć w wernisażu wystawy, przysłała jednak list i obiecała, że wystawę odwiedzi. I słowa dotrzymała – kilka dni później przez blisko godzinę przebywała z nami, oglądała rzeźby, rozmawiała z jednym z twórców – Sławomirem Pawelcem, który ofiarował jej wykonaną przez siebie piękną pracę. Zachwycała się poszczególnymi rzeźbami, wypytywała kustosza plenerów Ryszarda Stryjeckiego oraz nas wszystkich o poszczególnych twórców, ich sytuację i funkcjonowanie.

Małżonkę Prezydenta spotykałem również przy okazji różnych uroczystości, którym patronowała, ponieważ jej serce otwarte było szczególnie na sprawy osób niepełnosprawnych, cierpiących, doświadczających trudności i ograniczeń – nad nimi pochylała się z ciepłem i troską, ale przede wszystkim z głębokim przejęciem i wielkim szacunkiem. Podczas tych uroczystości zwykle sama podchodziła i chwilę rozmawialiśmy o sprawach głuchoniewidomych – w sposób autentyczny, normalny, bez odrobiny oficjalności.

 

 Pani Prezydentowa Maria Kaczyńska rozmawiająca z Grzegorzem Kozłowskim i prof. Ryszardem Stryjeckim podczas wystawy rzeźb

Fot.: Małżonka Prezydenta Pani Maria Kaczyńska podczas wizyty na wystawie rzeźb

wykonanych przez osoby głuchoniewidome w Teatrze Wielkim Opery Narodowej

 

I Pan Minister Paweł Wypych… z nim miałem najdłuższy kontakt, najwięcej okazji do spotkań i rozmów. Pierwszą sposobność dały konsultacje społeczne prowadzone przez niego, gdy objął stanowisko Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych i Wiceministra Pracy i Polityki Społecznej. Zagadnienia społeczne były mu bliskie z racji wykształcenia oraz kilkunastu lat pracy, w tym na stanowisku Dyrektora Wydziału Pomocy Społecznej m. st. Warszawy. Objąwszy stanowisko Pełnomocnika Rządu swoje urzędowanie zaczął od regularnych spotkań z przedstawicielami środowisk ludzi niepełnosprawnych – czynił to, aby lepiej poznać potrzeby różnych grup niepełnosprawnych, aby dyskutować z nimi na temat kształtu polityki państwa w tym zakresie. Przedstawiał swoje wizje ale bardzo uważnie słuchał też wypowiedzi uczestników debat. Bardzo to doceniałem i doceniam.

Mieliśmy też okazję spotykać się z Panem Ministrem Wypychem tylko i wyłącznie w sprawach ludzi głuchoniewidomych – zapoznając go z nurtującymi nas problemami. To, co cechowało podejście Pana Ministra Wypycha, to z jednej strony duża otwartość i chęć zrozumienia zagadnienia, które było mu przedstawiane, a z drugiej strony bardzo konkretne i praktyczne podejście do rozwiązywania zgłoszonych problemów. To, co mnie bardzo urzekło, to sposób, w jaki prowadził korespondencję – w tym, jak formułował myśli widać było życzliwego, rozumnego i wrażliwego człowieka, a nie tylko sformalizowane stanowisko urzędowe. To zachęcało do szukania z nim kontaktu. Jak mało który wysoki urzędnik państwowy – zajmujący jedno z najwyższych urzędniczych stanowisk kierowniczych w administracji rządowej - miał zwyczaj przesyłać życzenia świąteczne i do organizacji pozarządowych jako całości, jak i również do konkretnych osób, z którymi miał do czynienia.

 

Pan Minister Paweł Wypych 

Fot. Pan Minister Paweł Wypych (źródło: prezydent.pl)

 

Ostatni raz miałem okazję rozmawiać z Panem Ministrem na początku grudnia 2009 r. w kuluarach konferencyjnych – była to krótka rozmowa, ale uzgodniliśmy, że musimy się niebawem spotkać na dłuższą, pogłębioną rozmowę. Niestety, do tego zamierzonego spotkania już nigdy nie dojdzie.

Tragedia taka jak ta, która wydarzyła się w Smoleńsku, poprzez swój rozmiar, niezwykły kontekst miejsca i momentu historycznego prowokuje wręcz do stawiania pytań o jej znaczenie i sens. Odpowiedzi będzie zapewne wiele i żadna nie usatysfakcjonuje wszystkich. Pozostaje mieć nadzieję, że wielki dramat może stać się zaczynem czegoś dobrego. Czego, trudno dziś powiedzieć, tak samo jak trudno powiedzieć, czy to dobro miałoby dotyczyć sfery międzynarodowej, państwowej, czy po prostu prywatnej dla każdego z nas.  Ale ta myśl sama w sobie może być dla nas choć trochę pocieszeniem.

W chwili obecnej dominuje w nas poczucie wielkiej straty i żalu – za tymi, którzy odcisnęli takie piętno na naszych losach, uczestniczyli w naszych sprawach, wspierali nas w naszych dążeniach, sukcesach i porażkach, a teraz już ich nie ma i więcej już ich tu na ziemi nie spotkamy.

 

 

Tekst: Grzegorz Kozłowski (przewodniczący Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym)

Fot.: fotografia przedstawiająca Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego pochodzi z materiałów przekazanych TPG przez Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta RP; fotografia przedstawiająca Małżonkę Prezydenta Panią Marię Kaczyńską pochodzi z archiwum TPG; fotografia przedstawiająca Pana Ministra Pawła Wypycha pochodzi ze strony prezydent. pl

 

Inne napływające do naszej organizacji kondolencje:

 

Pobierz plik:

Tekst kondolencji od Koalicji na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością (doc)

Tekst kondolencji od Koalicji na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością (pdf)

 

 

Drogi Panie Przewodniczący,

Otrzymaliśmy wiadomości o okropnej katastrofie Waszego Prezydenta i znacznej części Waszego rządu. Bardzo żałujemy tej straty i jesteśmy z Wami w tych momentach szoku i bólu.

Prosimy przekazać nasze kondolencje wszystkim członkom TPG.

Ricard Lopez

Przedstawiciel poniższych organizacji:

Deafblind International www.deafblindinternational.org

European Deafblind Network www.edbn.org

Federación Espanola de Sordoceguera www.fesoce.org

Associació Catalana Pro Persones Sordcegues www.apsocecat.org

Catalonia – Spain

 

Pobierz plik:

Oryginalny tekst kondolencji od Ricarda Lopeza (pdf)

 

 

Drodzy Przyjaciele,

Cóż za straszliwe wieści dotarły do Waszego kraju.

Trudno sobie wyobrazić tę osobistą stratę, która stała się udziałem tak wielu rodzin, jak również głęboką narodową stratę dla Polski. Jestem aktualnie w Moskwie i jestem świadkiem ciągłych telewizyjnych relacji z tego wypadku i znaczenia jego tragicznej symboliki.

Moje myśli, i jestem pewien, że myśli wielu, są z Wami i Waszym krajem,

który łączy się w czasie narodowej cierpienia.

Wasz przyjaciel

Dennis Lolli

 

Pobierz plik:

Oryginalny tekst kondolencji od Dennisa Lolli (pdf)

 

 

Śledzimy z uwagą wszelkie wiadomości i jesteśmy przerażeni tą tragedią! To bardzo smutne i nie mogę wyobrazić sobie żalu ludzi w Polsce, a szczególnie w Warszawie. Łączymy się z Wami w bólu i życzymy wiele szczęścia w związku ze zmianą i wyborami nowego lidera. Teraz, kiedy Polska podniosła się i staje się coraz silniejsza, potrzebujecie lidera, który utrzyma silną gospodarkę.

Przesyłam wyrazy dużej sympatii i przekaż proszę moje kondolencje wszystkim moim przyjaciołom.

Clara Berg

 

Pobierz plik:

Oryginalny tekst kondolencji od Clary Berg (pdf)

 

Najpierw chciałbym powiedzieć, że jestem zaszokowany narodową stratą, jaka dotknęła Polski w ostatni weekend. Wyobrażam sobie, w jak wielkim stresie jest cały kraj i jak ciężko jest pracować…

Steve Perreault

 




Dodaj komentarz do newsa!



<<- Powrót

Komentarze:



Wiersz
Napisał: Krzysztof Gaj z ip: 95.49.31.196 dn.2010-04-19 21:04:00
NA ŚMIERĆ PREZYDENTA KACZYŃSKIEGO Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni, Będąc zgodny ze stadem, z rozumem w konflikcie, Dzisiaj lekko pobledli i trochę strapieni Jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie! Nie potrzeba łez waszych, komplementów spóźnionych Waszej czerni, powagi szkoda słów, nie ma co, Dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny, Wasze żarty i kpiny wylewane przez szkło. Bo pamięta poeta, zapamięta też naród Wasze jady sączone bez ustanku, dzień w dzień Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru... Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień! Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy, Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem Jedzie kondukt żałobny, taki skromny, choć krwawy. A kraj czuje - Prezydent znowu jest w swoim mieście. Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej. Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą. Na kolana, łajdaki, sypać popiół na głowę! Dziś możecie go uczcić tylko wstydu minutą! Oto wiersz prawdy, Marcina Wolskiego. Jesli dzis poszukujemy prawdy, to ten wiersz jest jej blisko, bardzo blisko. Gluchy nawet Krzysiek slyszal jak narod placze pod katedra i sam by plakal, lecz nie wypadalo, posmutnial tylko, bo mlodziez patrzyla. Dam arcybiskup nauczal na koniec kazania, ze mamy szansy nie zaprzepascic. Hejze Ksieze arcybiskupie, ja grzmie dzis z rozpaczy i slepe oczy szeroko otwieram: wszak na ruskiej ziemi samolot rozbity, o zadnym Katyniu prawdy tyle co klamstwa, Czy ja mam reke wyciagac pobity, czy "brat wielki", co chce mnie tylko upokorzyc winien to zrobic. Lzy i puste gesty nic nie oznaczaja, nam potrzebne z ich strony konkretne dzialania. A nasi wladcy? Inny kraj, to by za dwie godziny Agentow poslal i nikogo nie dopuscil, a ci, co sie z postsowietam na niedzwiedzia caluja, dopiero dzis po czarne skrzynki poszli. Poplakal narod, prezydenta pochowal, a czy madrzejszy bedzie? Piekna to zachowanie narodu rosyjskiego, powtarzam narodu, nie KGBowskich Putinow, co przyklekaja na kolano i rurociagi buduja przez Baltyk. A Marszalek Komorowski juz pieczatka szasta, juz sie panoszy. Jesli sie powazy podpisac ustawy, co prezydent nie chcial, to zrobi jak brat, ktoremu tragicznie zmarl brat, a on podpisal dla jego dziei pozyczke, choc wiedzial, ze jej brat nie chcial. Czcze slowa o pojednaniu, tak, nie boje sie tego. Teraz juz sie z kim jednac, bez honoru i z unizonoscia z pokora zrobia to ci, co pozostali. Niezaleznie od tego, czy nasze wladze zginely w wypadku, czy w zamachu - ku drugiemu sie sklaniam, zbyt duzo kretactwa, to jest cios w srodowiska, ktore bronily niepodleglosci. Te od wolnosci pozostaly imaja sie dobrze. Bo niepodleglosc nie jest dana na zawsze, jest jak kwiat, co hodowac umiec trzeba. Pamietaj narodzie moj, cos mnie wychowawal od Poznania, przez Lodz i Warszawe, ze na dzikiej wolnosci zaborca gral, ze proces utraty niepodleglosci, to nie tylko te 3 daty historyczne, tylko stulecie cale trwal. Na plaszczyznie ludzkiej jestesmybracmi z Rosjanami, jako i od wiekow bywalo, lecz na politycznej nie wolno nam zapominac o pojednaniu na prawdzie i poszanowaniu suwerennosci, czego sie Lech II Kaczynski domagal i za co zginal. Reke narodu royjskiego przyjmuje i sciskam, reka Putinowcow choc bym chcial, nie dam rady, bo nie wyciagnieta jest. A gdy wyciagnieta bedzie, to chce na niej zobaczyc obie prawdy i prosbe o wybaczenie. Polsko moja, walcz o to, aby nie byc ciapkiem u boku wyzla, bo "jest tyle sil w narodzie".


Żałoba Narodowa
Napisał: KN z ip: 178.36.39.1 dn.2010-04-12 13:04:00
Wieczny odpoczynek racz im dać Panie...