
W wielu jednostkach TPG w czasie karnawału organizowane są bale noworoczne. W tym roku także odbyło się ich kilka. Mamy nadzieję, że uda nam się opowiedzieć o każdym z nich. Na początku zaprezentuje się jednostka śląska. Ducha zabawy w dość obszernej relacji spróbował oddać jej uczestnik i współorganizator – wampir Paweł. Można się z niej m.in. dowiedzieć, że tytuł Króla i Królowej Balu zdobyło małżeństwo - Barbara i Krzysztof Ciuła (fot. powyżej). Gratulujemy!
Pomysł na zorganizowanie balu przebierańców, będącego zwieńczeniem karnawałowych zabaw, powstał już w zeszłym roku. Zeszłoroczna edycja zakończyła się pełnym sukcesem – zabawa była szampańska. Z radością więc zabrałem się za kompletowanie mojego kostiumu wampira, gdy tylko otrzymałem informację o początku tegorocznych przygotowań do balu.
Inwencja twórcza zarówno osób głuchoniewidomych, jak i wolontariuszy zaskoczyła wszystkich. Na balu ukazały się dwa wampiry – autor artykułu oraz wampirek Sebastian. Mimo groźnego wyglądu nikomu nie stała się krzywda, choć na szyjach niektórych wolontariuszek wprawne oko mogłoby odnaleźć ślady ugryzień… Odwiedziła nas również strzyga rodem z strasznych opowieści, szeryf niemal wyjęty z Dzikiego Zachodu, dwie myszki, śpiąca królewna, mała dziewczynka, antyterrorysta i górnik, Myszka Minnie, agent specjalny, prawdziwy diabeł, Ślązaczka w tradycyjnym stroju razem z małym Ślązakiem, olimpijczyk, który przybył do nas prosto z Vancouver…, a nawet Jaś Fasola i Pippi - w dodatku wszędzie snuły się tajemnicze postacie w maskach. Tak, to zdecydowanie nie było zwykłe popołudnie w Śląskim TPG.
Pomysłodawczynie balu – Dorota i Sylwka – zadbały o to, by wszyscy mieli dużo zabawy. Między innymi odbył się konkurs tańca dookoła krzeseł, który wzbudził potężne emocje wśród wszystkich jego uczestników. Tańczyliśmy również w ramach konkursu na gazetach, i tutaj trzeba pochwalić sędziów za brak stronniczości w przyznaniu pierwszych miejsc. Mocnym punktem całej imprezy był Konkurs Smaków i Zapachów – przygotowany przez Jagodę i Jarka – dwoje wolontariuszy. Zarówno osoby głuchoniewidome, jak i wolontariusze chętnie brali udział w zabawie, testując własne podniebienia i zmysł powonienia. Smaki i zapachy podzielone były na łagodne i ostre – o ile do pierwszych zaliczyć można było czekoladę, marchewkę bądź kiwi, tak należące do drugiej grupy należały kardamon, chrzan, musztarda (niektórzy podawali nawet typ musztardy!) czy czosnek. Jagoda z Jarkiem przygotowali bardzo profesjonalnie. Jednym z konkursów był również taniec z hula-hopem - polegał on na jak najszybszym przekładaniu obręczy hula-hopu przez swoje ciało. Śmiechom nie było końca. Dużym zainteresowaniem cieszył się również taniec z balonem – ich huk był wszechobecny.
Obejrzyj więcej zdjęć z balu!
Czas przy zabawie mijał bardzo szybko, w końcu przyszedł czas na ogłoszenie wyników. Królową i Królem Balu zostało głuchoniewidome małżeństwo – państwo Ciuła, których przebrania urzekły wszystkich obecnych na balu. W ich stroje – szeryfa i kota – z pewnością zostało włożone całe mnóstwo zaangażowania. Przyznane zostały również słodkie upominki za zwycięstwo w poszczególnych konkursach.
Bal po raz kolejny potwierdził opinię, że mimo niepogody za oknem (zawieja śnieżna oraz 10 stopni mrozu) Śląskie TPG potrafi się zawsze bawić w gorącej atmosferze. Humory dopisywały, a porządki po balu przebiegły ekspresowo dzięki zaangażowaniu większości wolontariuszy. Już zastanawiam się nad przebraniem i konkursami na następny rok…
Tekst: Paweł Lipiński (Wolontariusz 2009 Roku Śląskiej JW TPG)
Zdjęcia: Sylwia Lipińska (Koordynator Wolontariatu Śląskiej JW TPG)