Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym - oficjalny serwis internetowy TPG

Ścieżka dostępu do aktualnie oglądanej strony

DiS » Dłonie i Słowo » Nr 3-4 2018 » Polski Szpital Niepełnosprawnych

Boczny panel wyboru na stronie DiS Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym

przycisk menu do numerów miesięcznika Dłonie i Słowa
przycisk menu do numerów Usłyszmy i zobaczmy
przycisk menu do archiwum Dłoni i Słów

Wyszukiwarka dla Głównego serwisu TPG

Polski Szpital Niepełnosprawnych

Sebastian Kukło, tłumacz-przewodnik osób głuchoniewidonych z Podlaskiej Jednostki Wojewódzkiej TPG

Placówki opieki medycznej w Polsce, tak samo jak ich pracownicy, są niewystarczająco przygotowane do leczenia osób z dysfunkcjami wzroku lub słuchu. Brakuje rzetelnej edukacji na temat funkcjonowania osób z tymi niepełnosprawnościami, a zatem nie wiemy, jak należy im pomagać. Czy można to zmienić i czy polskie szpitale mogą stać się przyjazne osobom niepełnosprawnym?

Stany Zjednoczone liczą ponad 308 milionów mieszkańców. Na liczbę tę składają się zarówno osoby rasy białej, jak również Latynosi, Afroamerykanie, Azjaci, Indianie, czy Hawajczycy. Naturalną konsekwencją takiej struktury tkanki społecznej jest rzadko spotykane na świecie ogromne zróżnicowanie wierzeń i praktyk religijnych Amerykanów. Według badań ankietowych ARIS (American Religious Identification Survey) z roku 2008, większość mieszkańców kraju definiuje się jako katolicy (76%), choć nie zawsze głównego nurtu. Są tu albowiem luteranie, metodyści, prezbiterianie, protestanci, zielonoświątkowcy, świadkowie Jehowy, czy mormoni. Na pozostałe 24% składają się Żydzi, muzułmanie, buddyści, wyznawcy innych religii Wschodu, jak również bezwyznaniowcy, to jest agnostycy i ateiści. Biorąc pod uwagę różnorodność wyznania i obyczajów leżących u podstaw kultury każdego obywatela Stanów Zjednoczonych, naczelną zasadą jest wolność, zarówno w sferze przestrzeni, jak i przyzwolenia na bycie „innym”. Zasada ta implementowana jest w państwo na wielu płaszczyznach. Jedną z nich jest opieka zdrowotna: personel zatrudniony w szpitalach ma w obowiązku uszanować odrębność kulturową zarówno pacjenta, jak i członka zespołu terapeutycznego. Zasada: „We all have a duty to provide care that is culturally safe” (21.09.2015 „Ensuring cultural safety in nurse education”), którą można przetłumaczyć jako „Naszym wspólnym obowiązkiem jest opieka bezpieczna kulturowo”, ma zapewniać bezpieczeństwo i komfort każdego człowieka w placówce służby zdrowia, czyniąc go podmiotowym.

Różnorodność wyznaniowa w Polsce jest znacząco mniejsza. Biorąc pod uwagę rok 2016, katolicy stanowią 96% społeczeństwa. Pozostała część to w większości ludzie nie należący do żadnego wyznania (ateiści i agnostycy), co czyni liczbę osób wyznania innego, niż katolickie, niezwykle małą (około 1,5%). Należy jednak zwrócić uwagę na odrębności kulturowe, czy kompetencyjne innych pacjentów szpitali, których system edukacji, jak i zwykła praktyka pomija lub spycha na poziom doraźnych, spontanicznie rozwiązywanych problemów. Mam tu na myśli osoby niesłyszące i niewidome.

Nie wiemy, jak pomagać

Trudno oszacować liczbę osób niepełnosprawnych w Polsce. Spora część z nich nie jest członkiem Polskiego Związku Niewidomych, Polskiego Związku Głuchych, czy Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym, inni znów ukrywani będą przed światem w czterech ścianach hermetycznych pokoi nadopiekuńczych lub pozbawionych serca współlokatorów. Kolejni znów wejdą w definicję ślepoty, czy głuchoty bez wiedzy i świadomości, kompensując niepełnosprawność grubymi na centymetr szkłami okularów, czy aparatami słuchowymi. W szczególnej sytuacji znajdują się również osoby głęboko niepełnosprawne umysłowo, z którymi kontakt nierzadko jest utrudniony. Opierając się jednak na danych liczbowych, według „Raportu o osobach niepełnosprawnych w Polsce” z 2011 roku, nasz kraj zamieszkuje około 100 tysięcy osób niewidomych, 900 tysięcy z poważnym uszczerbkiem słuchu oraz 7 tysięcy głuchoniewidomych w różnym wieku. Tym samym 3,7% Polaków to osoby niepełnosprawne, z poważnymi ubytkami wzroku czy słuchu. O ile w Stanach Zjednoczonych prowadzona jest edukacja w zakresie komunikacji międzykulturowej, czy implementowane są zalecenia i rekomendacje stowarzyszeń takich, jak National Coalition of Ethnic Minority Nurse Associations (koalicja NCEMNA reprezentuje stanowisko pięciu etnicznych grup pielęgniarek), o tyle w Polsce brakuje, na poziomie szkolnictwa, podstawowych wiadomości dotyczących współpracy z osobą niewidomą, czy niesłyszącą. W efekcie pacjent niepełnosprawny podlega miękkiemu ubezwłasnowolnieniu, którego przejawem jest często nadopiekuńczość lub wręcz przeciwnie – sztywność w postępowaniu. Koronnym przykładem tego drugiego jest pozbawianie pacjenta wszelkich przyrządów kompensujących niepełnosprawność: w niewielu szpitalach w Polsce pacjent głuchy może wszędzie, bez przeszkód wjechać z aparatem słuchowym (na przykład na teren bloku operacyjnego) lub w towarzystwie osoby znającej język migowy, jeśli jest niesłyszący. W większości przypadków aparat słuchowy zostanie mu odebrany (podobnie jak okulary), a kontakt z tłumaczem zastąpiony, zupełnie niesłusznie, kartką papieru i grubym, czarnym markerem. Niesłusznie, albowiem język polski jest dla osoby niesłyszącej mniej więcej tym samym, co szwedzki dla czytelnika tekstu. Dlatego kurtuazyjne potakiwanie, na znak zgody, może być tylko pozorem, za którym kryje się bezmiar niezrozumienia sytuacji, poleceń, czy czekających chorego procedur. Łatwo wówczas o etykietę, gdzie niesłyszący staje się głupim, a niewidomy rozczulająco bliskim, którym trzeba się zająć. Za podobnymi nieporozumieniami stoi brak edukacji i sztywność myślenia. Pomagać z pewnością należy, lecz umiejętnie. A to co innego.

Audiodeskrypcja dla niewidomych

zdjęcie przedstawiające długi szpitalny korytarz. Na pierwszym planie widać pielęgniarkę lub inną pracowniczkę szpitala, która lewą ręką otwiera jedne z drzwi gabinetów znajdujących się w tym korytarzu. Prawą rękę ma ugiętą w łokciu, a za łokieć trzyma się starszy, siwy pacjent z białą laską. Mężczyzna ubrany jest w luźne, dżinsowe spodnie oraz bordową bluzę, zakładaną przez głowę. Podpis: Pomaganie pacjentom z niepełnosprawnościami nie może sprzyjać dominacji nad pacjentem i powinno być satysfakcjonujące dla obu stron.

Osoby niewidome stać na samodzielne, w pełni satysfakcjonujące i bogate w doświadczenia funkcjonowanie – rola przewodnika, człowieka lub psa jest w Polsce zdecydowanie przeceniana, choć oczywiście ważna. Tym samym pacjent, który nie widzi, skazany jest często na rękę z białym rękawkiem, która zaprowadzi, czasem nawet opowie i podsunie dokument, celem złożenia krzywego, jakby nie patrzeć, podpisu. W rzeczywistości pobyt osoby niewidomej w szpitalu powinien wyglądać zdecydowanie inaczej – już od dyżurki musi być ona przygotowana do samodzielnego poruszania się po oddziale, odnalezienia toalety, kuchenki, świetlicy, czy punktu pielęgniarskiego, zapoznana z topografią sali, w której spędzi najbliższe dni, czy zgodą na zabieg, przetłumaczoną na język Braille’a. Co więcej, musi każdorazowo wiedzieć, z kim rozmawia, ile osób jest w sali i jak przebiegać ma procedura, uwzględniając bogatą, ale i zrozumiałą audiodeskrypcję przestrzeni, przedmiotów, czy urządzeń obecnych na sali. Musi nareszcie mieć ważne dla zdrowia poczucie komfortu i bezpieczeństwa, a więc taką pomoc w lekarzu, czy pielęgniarce, która, prowadząc, ograniczy ryzyko upadku, otarcia, czy uderzenia o stojak wiszącej nad głową kroplówki. Zasada zdrowego rozsądku wydaje się być fundamentem sukcesu, niemniej nie definiuje umiejętności – spontaniczne wchodzenie w rolę przewodnika osoby niewidomej nie jest w stanie zastąpić świadomej, pozbawionej aspektu litości czy wyręczania asysty, w której jesteśmy nie tyle warunkiem, co środkiem do osiągnięcia celu.

Różnice językowe w komunikacji z niesłyszącymi

W kontekście osób niesłyszących warto zaznaczyć odrębność językową i kulturową. Komunikacja z pacjentem, którego słownik zawiera się w znakach języka migowego, nie może być protezowana językiem polskim pisanym. Konstrukcja gramatyczna powyższych jest zgoła odmienna i nieprzetłumaczalna na drodze prostej kalki językowej. Innymi słowy – wręczenie osobie niesłyszącej tekstu, na przykład szczegółowo opisanej zgody na zabieg i świadomość możliwych w trakcie jego wykonywania powikłań, nie ma zupełnie sensu. Złożony tak podpis nie wiąże się w ogóle ze zrozumieniem treści dokumentu, a jego pozyskanie ma charakter czysto formalny, budzący raczej nieufność lub wtórne ubezwłasnowolnienie. Co więcej, wykonywanie w naturalnej dla głuchych ciszy poleceń, bez próby wyjaśnień, ma się nijak do obowiązków i zawodowej etyki, gdzie pacjent ma prawo wiedzieć, pytać i w razie czego świadomie odmówić wykonywania konkretnych procedur leczniczych. Warto nadmienić, że elementem edukacji pielęgniarek i ratowników medycznych są w Polsce podstawy języka migowego, podobnie jak ma to miejsce w urzędach użyteczności publicznej. W praktyce jednak znikomy procent nabywa umiejętności komunikacyjnych – wyrażanie myśli w oparciu o System Językowo-Migowy (SJM), nauczany w szkołach, nie pokrywa się z naturalnym dla głuchych Polskim Językiem Migowym (PJM) i stanowi istotną barierę w komunikacji. Dużo lepszym rozwiązaniem jest pomoc tłumacza, który zna specyfikę języka i niezbędne doświadczenie w pracy z osobami niesłyszącymi. W przeciwnym razie zubażamy komunikat do przesadnie prostych konstrukcji, jak uniesiony do góry kciuk, który w warunkach profesjonalnej medycy nie oznacza zupełnie niczego.

Szpital Przyjazny Osobom Niepełnosprawnym

Relacja z pacjentem niesłyszącym lub niewidomym może być wygodna i satysfakcjonująca nie tylko na drodze edukacji pracowników służby zdrowia, ale i korzystania z urządzeń i udogodnień na terenie szpitala. Mogą to być piktogramy, oznaczenia w języku Braille’a, dostęp do wideokonferencji z tłumaczem, Audio-Loop’y, ramki do składania prostych, dobrze lokalizowanych podpisów, wydruk wypukły, suchościeralne tablice (daleko lepsze od naprędce wyrwanych kartek), notebooki, broszury pisane czarnodrukiem dużą i grubą czcionką, telefony kompatybilne z aparatami słuchowymi, wysoko kontrastowe tablice informacyjne, czy grube szkło powiększające. Powstałe w Stanach Zjednoczonych, zgodne z ADA (Americans with Disabilities Act), rekomendacje zostały z powodzeniem zaimplementowane w wielu szpitalach Nowego Kontynentu, między innymi w St. Joseph Hospital w Denver. Nie wątpię, że podobne rozwiązania przyjęłyby się i w Polsce, gdzie liczba osób niepełnosprawnych będzie sukcesywnie, z roku na rok, wzrastać. Ciekawym rozwiązaniem, zwalczającym wspomnianą prowizoryczność rozwiązań, byłaby jakakolwiek forma zachęty ze strony Ministerstwa Zdrowia. Certyfikat Szpitala Przyjaznego Osobom Niepełnosprawnym gwarantowałby prestiż i dodatkowe pieniądze, a świat, w którym choremu rekwirowane są okulary i aparat słuchowy odszedłby w zapomnienie.

Na dzień dzisiejszy szpital wie lepiej i dość często odrzuca próbę modernizacji, nie widząc potrzeb jej przeprowadzenia. Szkolenia, takie jak w Białymstoku, zorganizowane dla Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych („Zasady współpracy z osobą niewidomą” czy „Alternatywne formy komunikacji”) są niestety rzadkością, a ich priorytet bywa podważany. Argumentem, stojącym w kontrze do zmian, są dotychczasowe sukcesy w komunikacji z grupą osób niepełnosprawnych. Nikt nie zadaje sobie jednak pytania, czy satysfakcja jest wspólnym dla obu stron doświadczeniem, które każe tkwić w poczuciu fałszywego samozadowolenia z dominacji nad drugim człowiekiem.


Do artykułu dołączona jest fotografia portretowa autora oraz zdjęcie przedstawiające długi szpitalny korytarz. Na pierwszym planie widać pielęgniarkę lub inną pracowniczkę szpitala, która lewą ręką otwiera jedne z drzwi gabinetów znajdujących się w tym korytarzu. Prawą rękę ma ugiętą w łokciu, a za łokieć trzyma się starszy, siwy pacjent z białą laską. Mężczyzna ubrany jest w luźne, dżinsowe spodnie oraz bordową bluzę, zakładaną przez głowę. Podpis: Pomaganie pacjentom z niepełnosprawnościami nie może sprzyjać dominacji nad pacjentem i powinno być satysfakcjonujące dla obu stron.


Sebastian Kukło, tłumacz-przewodnik osób głuchoniewidonych z Podlaskiej Jednostki Wojewódzkiej TPG
Zdjęcie autora artykułu: Sebastian Kukło, tłumacz-przewodnik osób głuchoniewidonych z Podlaskiej Jednostki Wojewódzkiej TPG

Komentarze do wpisów


Obrazek przedstawiający hasło: TPG - Tu Przekraczamy Granice!

Informacje o nas

Projekt współfinansowany ze środków Pfron

Projekt współfinansowany ze środków PFRON
PFRON - Państwowy fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Jeden procent dla TPG

Obrazek przedstawiający KRS do przekazania 1% dla TPG

Ułatwienia dostępu do strony

Adresy e-mail redakcji i webmastera strony

Informacja o własności