Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym - oficjalny serwis internetowy TPG

Ścieżka dostępu do aktualnie oglądanej strony

DiS » Dłonie i Słowo » Nr 2-3/2017 » Serce Naczelnika

Boczny panel wyboru na stronie DiS Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym

przycisk menu do numerów miesięcznika Dłonie i Słowa
przycisk menu do numerów Usłyszmy i zobaczmy
przycisk menu do archiwum Dłoni i Słów

Wyszukiwarka dla Głównego serwisu TPG

Serce Naczelnika


Wersja wideo artykułu: Serce Naczelnika

 
Rok 2017 został ustanowiony przez Sejm i Senat RP Rokiem Tadeusza Kościuszki, w związku z przypadającą 200. rocznicą jego śmierci. Kościuszko – Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej i przywódca ogólnonarodowego powstania – Insurekcji Kościuszkowskiej, to polski i amerykański generał, niezłomny bojownik w walkach o niepodległość. To człowiek czynu, kreator o wielu talentach. Postać, która niewątpliwie może być atrakcyjna dla młodego pokolenia – jako wojskowy odniósł bowiem olbrzymi sukces w Stanach Zjednoczonych i jako jeden z pierwszych Polaków został mianowany honorowym obywatelem Francji.
 
Jasnym jest, że rozkwit narodu zależy od jak największej liczby osobników szczęśliwych.
Z listu do księcia Adama K. Czartoryskiego, 1815 r.
 
Szczątki Tadeusza Kościuszki spoczywają w Krakowie, w Krypcie św. Leonarda katedry na Wawelu. Serce naczelnika złożono natomiast w urnie na Zamku Królewskim w Warszawie. Do kogo należało za życia? Tadeusz Kościuszko był kochliwy, wielokrotnie durzył się w kobietach młodszych od siebie, potomstwa jednak nie zostawił. Przeżył jedną nieszczęśliwą miłość, co ściągnęło na niego gniew ojca ukochanej i spowodowało, że musiał ratować się ucieczką z kraju. Najpierw wyjechał do Francji, potem do Ameryki, gdzie wziął udział w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Zdobył tam doświadczenie, które przydało się, gdy został naczelnikiem powstania w Polsce. Bo jedyną prawdziwą wybranką jego serca była Polska.
 
Szkolny prymus
Kościuszko urodził się na Polesiu w 1746 r. Jedni twierdzą, że w majątku w Siechnowiczach, inni, że w Mereczowszczyźnie. Obie miejscowości znajdują się obecnie na terenie Białorusi i w obu działają dziś muzea, w których ekspozycje zapewniają, że właśnie tu wychował się przyszły bohater. Bezspornie wiadomo natomiast, że Kościuszko był synem Ludwika Tadeusza, herbu Roch, pułkownika regimentu buławy polnej litewskiej, i Tekli z Ratomskich. Pobierał nauki w zreformowanym przez ks. Stanisława Konarskiego kolegium ojców pijarów w Lubieszowie. Po śmierci ojca Tadeusz był zmuszony, z powodu trudności finansowych, przerwać naukę i powrócić do domu rodzinnego. Wkrótce jednak otrzymał rekomendację lokalnej szlachty i władz kościelnych z Polesia jako kandydat do podjęcia studiów w Szkole Rycerskiej króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Była to elitarna uczelnia nowego typu, stanowiąca kuźnię przyszłych kierowniczych kadr Rzeczypospolitej. Stypendium ufundowane przez księcia Adama K. Czartoryskiego umożliwiło Kościuszce podjęcie nauki w Warszawie. Studiował nauki humanistyczne i ścisłe, specjalizując się w inżynierii wojskowej i artylerii. Był wzorowym studentem i już po pierwszym roku został prymusem szkoły. Bardzo dobre wyniki uzyskiwał dzięki żelaznej samodyscyplinie i wyjątkowej pilności. Żył nie tylko nauką – pisał wiersze i utwory muzyczne, uczył się tańczyć i nieźle rysował. Po ukończeniu szkoły został na uczelni jako instruktor. W 1769 r. skierowano kpt. Kościuszkę do Paryża w charakterze królewskiego stypendysty. W czasie kilkuletniego pobytu Kościuszki za granicą doszło, we wrześniu 1773 r., do pierwszego rozbioru Polski. Tragiczne wieści z kraju przygnębiły Kościuszkę. Po studiach we Francji, na polecenie komendanta Szkoły Rycerskiej wyruszył w podróż po Europie. W Holandii pogłębił m.in. znajomość metod budowania mostów, śluz, kanałów i grobli. Odwiedził także Anglię, Szwajcarię, Saksonię oraz Półwysep Apeniński.
 
Ucieczka do USA
Po powrocie do kraju, skutek powodu redukcji w wojsku, nie został przyjęty do armii. Zaczął więc zarabiać na utrzymanie, udzielając lekcji francuskiego córkom hetmana Józefa Sosnowskiego. To w jego córce Ludwice zakochał się nieszczęśliwie, chociaż z wzajemnością. Wiedząc, że prośby o rękę wyżej urodzonej od niego magnatki zostaną odrzucone, a związek uznany za mezalians, obmyślił porwanie ukochanej. Niestety, zwierzył się ze swojego rycerskiego planu samemu królowi, który, aby ocalić młodzieńca, ostrzegł ojca wybranki o jego zamiarach. Dlatego Kościuszko musiał salwować się ucieczką. W 1776 r. przypłynął na francuskim statku do Filadelfii – stolicy rebeliantów. Pierwsze kroki skierował do Benjamina Franklina, wpływowego polityka, i zaoferował mu swoje umiejętności inżynierskie. Franklin poddał przybysza egzaminowi, a następnie polecił go Kongresowi, który ostatecznie zdecydował powierzyć mu stanowisko inżyniera od fortyfikacji. Przez wiele miesięcy płk Kościuszko fortyfikował obozy wojskowe. Sławę i szacunek wśród Amerykanów przyniósł mu wkład w zwycięstwo w bitwie pod Saratogą w 1777 roku. Potem wykazał się szczególną pomysłowością i uzdolnieniami przy ważnym strategicznie rejonie obrony dla kolonistów. Jako naczelny inżynier Armii Kontynentalnej zaprojektował i wykonał cały system fortów. W czasie ponad dwuletnich, skomplikowanych i mozolnych prac inżynieryjnych zamienił rejon West Point w nowoczesną fortecę. W uznaniu tych zasług został mianowany generałem brygady armii amerykańskiej. Otrzymał też od rządu amerykańskiego około 250 ha ziemi i sporą sumę pieniędzy, która miała zostać wypłacona w rocznych ratach. W Nowym Jorku do dziś stoi most nazwany jego imieniem (Kosciusko Bridge), a w Waszyngtonie – okazały pomnik.
 
 
Człowiek tolerancji i przyjaciel ludzi
Pobyt w Ameryce nauczył przyszłego naczelnika otwartości i tolerancji dla innych ras, religii czy narodowości. Przyjacielskie relacje łączyły go z czarnoskórym służącym Agrippą Hullem. Otrzymał go jako niewolnika, ale pierwsze co zrobił, to go wyzwolił. Również później, w czasie insurekcji i niewoli rosyjskiej, pracujący dla Kościuszki czarnoskóry Jean Lapierre był przez naczelnika traktowany z szacunkiem i na równi z innymi. Otrzymawszy od rządu USA zaległe pobory, Kościuszko przeznaczył te pieniądze na wyzwolenie sporej liczby czarnoskórych niewolników. Sympatia i zażyłość łączyły go także z indiańskim wodzem Małym Żółwiem oraz z żydowskim bankierem Chaimem Salomonem. Prawdopodobnie to właśnie ta znajomość wpłynęła na późniejszą decyzję naczelnika o stworzeniu pierwszej w Polsce jednostki kawalerii żydowskiej. W 1784 r. Kościuszko powrócił do Polski. Sytuacja polityczna w kraju wciąż się pogarszała i generał nie miał perspektyw na służbę w armii Rzeczypospolitej. Osiadł w rodzinnym majątku, gdzie spędził około pięciu lat, oczekując powołania do armii. Mimo skromnych dochodów, Kościuszko ograniczył pańszczyznę swoim chłopom. Marzył o ich całkowitym wyzwoleniu, jednak tego pomysłu nie udało mu się zrealizować. W czerwcu 1793 r. gen. Kościuszko opracował koncepcję organizacji powstania narodowego. 24 marca 1794 r. na rynku krakowskim złożył narodowi uroczystą przysięgę jako Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej Narodowej. Jako pierwsza osoba publiczna wystosował list do kobiet, w którym podkreślał, że są one równoprawnymi obywatelkami działającymi dla dobra ojczyzny.
 
Insurekcja i powrót do USA
Pierwsze zwycięstwo – 12 dni po rozpoczęciu powstania – wojska polskie pod dowództwem gen. Kościuszki odniosły 4 kwietnia 1794 r. pod Racławicami. Choć przeważające liczebnie regularne oddziały rosyjskie zagrodziły drogę powstańcom, to śmiały atak poprowadzony osobiście przez gen. Kościuszkę na czele 320 kosynierów przesądził o wygranej. Napór armii rosyjskiej i pruskiej był jednak ogromny i, po początkowych zwycięstwach, powstańcy musieli się wycofać. Klęska wojsk polskich 10 października 1794 r. w bitwie pod Maciejowicami, uwięzienie rannego Naczelnika oraz rzeź mieszkańców Pragi przez wojska rosyjskie skłoniły władze powstańcze do kapitulacji. Zaborcy zdecydowali o trzecim rozbiorze, likwidując ostatecznie Rzeczpospolitą. Kościuszko został zwolniony z więzienia po śmierci carycy Katarzyny. Udał się do Anglii, skąd popłynął do Stanów Zjednoczonych, gdzie powitano go jak bohatera. Wzruszony licznymi wyrazami sympatii Amerykanów, powtarzał, że uważa Stany Zjednoczone za swoją drugą ojczyznę. W czasie ponownego pobytu w USA zacieśnił przyjaźń z wiceprezydentem Thomasem Jeffersonem. Wiosną 1798 r. gen. Kościuszko otrzymał zaproszenie na rozmowy do Paryża w sprawie formowania legionów polskich. Wyjechał potajemnie z Ameryki pod przybranym nazwiskiem. Spisał wówczas swoją ostatnią wolę. Jest to mało znany dokument, który pokazuje jednak wielkie serce naczelnika (patrz ramka).
 
Serce w Warszawie, ciało w Krakowie
Tadeusz Kościuszko zmarł 15 października 1817 r. w Solury w Szwajcarii. Po jego śmierci, zgodnie z testamentem, wydobyte z ciała serce, umieszczone w urnie, otrzymała szczególnie przez niego lubiana Emilia Zeltner. Po jej śmierci serce naczelnika trafiło do Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Tam dokonano ponownej konserwacji serca i umieszczono je w specjalnie urządzonym mauzoleum. Spoczywało tam do 1927 r., a następnie wraz ze zbiorami muzeum wróciło do Polski i znalazło miejsce spoczynku w kaplicy Zamku Królewskiego w Warszawie. Pozostałe wnętrzności pochowano pod skromnym pomnikiem na cmentarzu w miejscowości Zuchwil, natomiast zabalsamowane ciało Kościuszki przewieziono uroczyście w marcu 1818 r. do Krakowa i pochowano na Wawelu, w sąsiedztwie króla Jana III Sobieskiego i księcia Józefa Poniatowskiego.
 
TESTAMENT AMERYKAŃSKI,
Filadelfia, 5 maja 1798 r.
 
Panie Jefferson, proszę pana na wypadek mojej śmierci, aby przeznaczył pan moje pieniądze na uwolnienie tylu czarnych osób, ilu mogłoby mieć zapewnioną edukację oraz godne życie. Oznacza to, że każdy z nich powinien znać prawa oraz obowiązki każdego wolnego obywatela, że jest zobowiązany do obrony swojego kraju przed zarówno zewnętrznym najeźdźcą, jak i przed wewnętrznymi wrogami, którzy chcieliby zmienić konstytucję w sposób wrogi i zagrażający ich wolności. Aby każdy z nich miał dobre serce i wrażliwość na cierpienie drugiego człowieka. Każdy z nich ma być żonaty i mieć 100 akrów ziemi, z narzędziami oraz bydłem do uprawy tej ziemi, oraz wiedzieć, jak nią zarządzać. Powinni wiedzieć, że mają traktować sąsiadów z szacunkiem, uprzejmością i być gotowymi na pomoc w biedzie. Mają zapewnić swoim dzieciom edukację z serca i obowiązku dla kraju. Z wdzięczności do mnie, niechaj starają się być szczęśliwi.
Marcin Królikowski, współpracownik Mazowieckiej JW TPG
Zdjęcie autora artykułu: Marcin Królikowski, współpracownik Mazowieckiej JW TPG

Komentarze do wpisów



Obrazek przedstawiający hasło: TPG - Tu Przekraczamy Granice!

Informacje o nas

Projekt współfinansowany ze środków Pfron

Projekt współfinansowany ze środków PFRON
PFRON - Państwowy fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Jeden procent dla TPG

Obrazek przedstawiający KRS do przekazania 1% dla TPG


Ułatwienia dostępu do strony

Adresy e-mail redakcji i webmastera strony

Informacja o własności