Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym - oficjalny serwis internetowy TPG

Ścieżka dostępu do aktualnie oglądanej strony

DiS » Dłonie i Słowo » Nr 2-3/2017 » Nie ma ograniczeń w podróżowaniu

Boczny panel wyboru na stronie DiS Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym

przycisk menu do numerów miesięcznika Dłonie i Słowa
przycisk menu do numerów Usłyszmy i zobaczmy
przycisk menu do archiwum Dłoni i Słów

Wyszukiwarka dla Głównego serwisu TPG

Nie ma ograniczeń w podróżowaniu


Wersja wideo artykułu: Nie ma ograniczeń w podróżowaniu

 
Wiele osób marzy o dalekich wyprawach i zwiedzaniu świata. Niektórzy te marzenia realizują, innym nie wystarcza czasu, odwagi, funduszy… A szkoda, bo marzenia są bo to, aby je spełniać. Przykład słabosłyszącej Beaty Iwanickiej i jej głuchoniewidomego męża pokazuje, że można wyruszyć w świat. Przeczytajcie krótki, subiektywny poradnik, jak się do tego zabrać.
 
Od dziecka lubiłam podróżować. Czytałam wiele o innych krajach i kulturach. Jeździłam dużo na rowerze, potem pociągami po Polsce. Jako studentka potrafiłam wsiąść do pociągu do Zakopanego w piątek wieczorem, by wrócić tym samym połączeniem z Tatr do Poznania w niedzielę popołudniu. Jako osoba niedosłysząca długo jednak miałam lęk przed rozmowami z obcokrajowcami. Nie zawsze łatwo rozmawiało mi się w języku polskim, a co dopiero po angielsku czy niemiecku! Za granicą czasami czułam się jak „podwójny” obcy. Nie dość, że z innego obszaru językowego, to jeszcze Głucha! Na szczęście moja uczelnia oferowała lektorat języka obcego dla osób niedosłyszących, na którym można było specjalnymi technikami i dzięki cierpliwości wykwalifikowanych nauczycieli pokonać opory i rozwinąć zdolność mówienia w języku angielskim. To prawda, że postępy były niekiedy powolne − osobie słyszącej wystarczy, że usłyszy raz lub dwa jakieś słowo, aby poprawnie je powtórzyć, ja musiałam powtarzać dziesięć albo i dwadzieścia razy. Oglądając filmy amerykańskie, zawsze musiałam dbać o odpowiednie nagłośnienie, aby coś wyłapać z języka angielskiego w dialogach. A co z osobami głuchoniewidomymi? Czy one również mogą podróżować? Jak najbardziej! Ograniczenia są po to, aby je przełamywać. Mój mąż, najbliższa mi osoba w życiu, jest głuchoniewidomy. Ma zwężone pole widzenia i – podobnie jak ja – nosi aparaty słuchowe. I podobnie jak ja uwielbia jeździć po świecie i go poznawać. Dobrze się uzupełniamy. On trochę lepiej słyszy, ja − lepiej widzę. Mąż przeważnie kupuje bilety w muzeach za granicą, ja z kolei planuję, w jakiej kolejności zwiedzać sale z arcycennymi eksponatami. Niestraszne nam tłok ani wielkość zagranicznych metropolii. Zwiedziliśmy już Luwr, Wersal, Muzea Watykańskie, muzeum w Atenach, British Museum i wiele innych miejsc…
 
Prawa turysty z niepełnosprawnością
Warto pamiętać, że za granicą obowiązują takie same prawa dla osób niepełnosprawnych, jak w Polsce. Pokazując legitymację, prosimy o bilet dla osób niepełnosprawnych. Taki bilet jest z reguły bezpłatny! Warto również pytać o bilet dla opiekuna-przewodnika, bo wiele placówek za granicą oferuje takie wejściówki. Jeśli słabo mówimy po angielsku bądź się wstydzimy, zawsze można napisać na kartce naszą prośbę. Około 90 procent europejskich muzeów uznaje polskie legitymacje wydawane przez Powiatowe Zespoły ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Do tej pory pewnym mankamentem tego dokumentu było to, że nie było na nim żadnej informacji po angielsku. To się jednak właśnie zmienia, gdyż od 1 września Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej wprowadza nowy wzór legitymacji, na której będzie napis „disabled person”, a być może także odpowiedni symbol obrazkowy niepełnosprawności. Zwiedzając ciekawe miejsca za granicą, pytajmy się śmiało o wejście dla niepełnosprawnych. Większość uważa, że takie bramki są tylko dla osób na wózkach. A to nieprawda. Wielokrotnie wchodziliśmy z mężem takim wejściem, informując, że mamy dysfunkcje słuchu i wzroku. To pozwala zaoszczędzić czasu, gdyż kolejki do znanych muzeów zagranicznych znaczne są z reguły duże .
 
Podróże kształcą
Immanuel Kant podobno przez całe życie nie opuścił swojego rodzinnego Królewca, chociaż wykładał geografię i filozofię i znał świetnie problemy ówczesnego świata. Można i tak. Ja uwielbiam książki, ale najbardziej lubię je czytać… w podróży. Mój głuchoniewidomy mąż podziela entuzjazm moją pasję. Jeśli już o coś się kłócimy, to o to, kto ile książek zabiera, bo do bagażu podręcznego można zabrać ograniczoną ilość rzeczy. Ale i na to jest rozwiązanie − czytnik. Z odpowiednio dużym powiększeniem jest kolejnym cennym narzędziem wspomagającym rozwój osób głuchoniewidomych.
 
Pamiętaj, że:
osoby niepełnosprawne mają prawo do skorzystania z pomocy bezpłatnego asystenta na lotniskach – wystarczy podczas kupowania biletu zaznaczyć odpowiednią opcję. Asystent taki pomaga przy odprawie i doprowadza do samolotu, gdzie wskazuje nasze miejsce. Czyni to podróż samolotem zdecydowanie mniej stresującą.
 
OD REDAKCJI
Drodzy Czytelnicy, za nami czas wakacji. Jesteśmy ciekawi, jak je spędziliście. Może, jak autorka tego artykułu, zwiedzaliście znane muzea i zabytki? A może woleliście odpoczynek na łonie natury? Co wybraliście – góry, morze, jeziora, lasy? A może zostaliście w domu i cieszyliście się czasem spędzonym z rodziną? Czekamy na Wasze listy i e-maile, w których opowiecie o swoich wakacyjnych przeżyciach. Najciekawsze teksty opublikujemy na łamach naszego magazynu „Dłonie i Słowo”. Piszcie na adres: Redakcja „Dłonie i Słowo”, ul. Deotymy 41, 01-441 Warszawa lub redakcja@tpg.org.pl
Beata Iwanicka, doktorantka na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, wykłada przedmioty związane z niepełnosprawnościami, szczególnie niepełnosprawnością słuchową

Komentarze do wpisów



Obrazek przedstawiający hasło: TPG - Tu Przekraczamy Granice!

Informacje o nas

Projekt współfinansowany ze środków Pfron

Projekt współfinansowany ze środków PFRON
PFRON - Państwowy fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Jeden procent dla TPG

Obrazek przedstawiający KRS do przekazania 1% dla TPG


Ułatwienia dostępu do strony

Adresy e-mail redakcji i webmastera strony

Informacja o własności