Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym - oficjalny serwis internetowy TPG

Ścieżka dostępu do aktualnie oglądanej strony

DiS » Dłonie i Słowo » Nr 1-2/2018 » Tadeusz Majewski – tytan pracy na rzecz osób niewidomych i głuchoniewidomych

Boczny panel wyboru na stronie DiS Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym

przycisk menu do numerów miesięcznika Dłonie i Słowa
przycisk menu do numerów Usłyszmy i zobaczmy
przycisk menu do archiwum Dłoni i Słów

Wyszukiwarka dla Głównego serwisu TPG

Tadeusz Majewski – tytan pracy na rzecz osób niewidomych i głuchoniewidomych

Marta Koton-Czarnecka, sekretarz redakcji Dłonie i Słowo


Wersja wideo artykułu: Tadeusz Majewski – tytan pracy na rzecz osób niewidomych i głuchoniewidomych

W dniu 1 maja 2018 roku zmarł w wieku 87 lat dr Tadeusz Majewski, jeden z założycieli Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym i wieloletni wiceprzewodniczący naszej organizacji. Ogromny autorytet, niezwykle zasłużony i powszechnie szanowany przedstawiciel świata naukowo-dydaktycznego, który niemal całe swoje życie poświęcił pracy nad poprawą losu osób dotkniętych różnymi dysfunkcjami, zwłaszcza wzrokowymi. Przedstawiamy jego sylwetkę.

Dr Tadeusz Majewski urodził się w Kórniku koło Poznania w 1931 roku. Przed wojną udało mu się ukończyć dwie klasy szkoły podstawowej. Gdy w wieku jedenastu lat groziła mu wywózka do Niemiec na przymusowe roboty, rodzice załatwili mu pracę połączoną z nauką w zakładzie stolarskim. Po zakończeniu wojny wrócił do przerwanej edukacji szkolnej, ukończył szkołę podstawową, a w 1950 roku zdał maturę i rozpoczął studia psychologiczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, od początku skłaniając się ku psychologii osób niewidomych. To dlatego, że z problemami tych osób był związany od dzieciństwa – jego ciocia i wujek (rodzeństwo mamy), mieszkający w sąsiednim domu, byli, wskutek zaćmy wrodzonej, osobami całkowicie niewidomymi (w tamtych czasach nie operowano jeszcze takich schorzeń). Mimo braku możliwości wzrokowego odbioru świata, ciocia i wujek realizowali różne pasje i osiągali życiowe sukcesy. Wujek był zawodowym muzykiem, grał na kilku instrumentach, dawał koncerty. Nie tylko pokazał młodemu Tadeuszowi, że niewidomy potrafi, ale też rozbudził w nim wielkie zamiłowanie do muzyki.

Na trzecim roku studiów pan Tadeusz otrzymał propozycję pracy w Zakładzie dla Niewidomych w Laskach jako wychowawca-opiekun niewidomych dzieci i młodzieży podczas wakacyjnych kolonii w Sobieszewie nad morzem. Propozycję przyjął i… połknął bakcyla. Od tamtych wakacji – a był to rok 1953 – aż do ukończenia studiów jeździł w wakacje nad morze z niewidomymi chłopcami, a po ukończeniu studiów został zatrudniony w Zakładzie w Laskach w charakterze psychologa i wychowawcy. Po trzech latach, w 1957 roku przeniósł się do Warszawy, gdzie podjął pracę na stanowisku psychologa w nowo tworzonym Zakładzie Rehabilitacji Podstawowej i Społecznej prowadzonym przez Polski Związek Niewidomych. Jak wspomina w wywiadach, było to bardzo ważne doświadczenie, gdyż do młodego magistra psychologii zgłaszały się po pomoc przede wszystkim osoby nowo ociemniałe, na przykład po wypadkach, a zatem będące w wyjątkowo trudnej sytuacji życiowej.

Pierwsze wyjazdy zagraniczne i doktorat

W roku 1963 Zakład Rehabilitacji Podstawowej i Społecznej został przeniesiony do Chorzowa, a Tadeusz Majewski skorzystał z nowej oferty pracy, tym razem w Ministerstwie Zdrowia i Opieki Społecznej. Pracę psychologa zamienił na bardziej urzędniczą i zaczął zajmować się organizacją, rozwojem i nadzorem nad placówkami świadczącymi usługi z zakresu rehabilitacji zawodowej i zatrudniania niepełnosprawnych w całym kraju. Po czternastu latach, w roku 1977, został Naczelnikiem Wydziału Rehabilitacji Zawodowej w Departamencie Rehabilitacji. Współpracował wówczas ze wszystkimi organizacjami społecznymi, między innymi z Polskim Związkiem Niewidomych, Polskim Związkiem Głuchych, Związkiem Inwalidów Wojennych, Związkiem Ociemniałych Żołnierzy, Towarzystwem Walki z Kalectwem. Podczas pracy w Ministerstwie rozpoczął się też czas intensywnych podróży zagranicznych. W wywiadzie udzielonym Iwonie Różewicz w 1998 roku, zamieszczonym w „Pochodni”, Tadeusz Majewski stwierdził, że odwiedził chyba wszystkie kraje z wyjątkiem Japonii! Zaczęło się od krótkich wyjazdów do Niemieckiej Republiki Demokratycznej i Szwajcarii w 1963 roku, których celem było zapoznanie się z problematyką osób niewidomych i słabowidzących. Potem było udział w konferencjach międzynarodowych, poświęconych sprawom rehabilitacji i aspektom psychologicznym niepełnosprawności – np. w Austrii, Norwegii, Szwecji, Finlandii, Iranie, Nowej Zelandii. Przez cały czas Tadeusz Majewski prowadził równolegle badania naukowe, pisał książki i publikacje, aż w 1969 roku obronił pracę doktorską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych ze specjalnością w psychologii defektologicznej.

Współzałożyciel TPG

Pierwszy dłuższy wyjazd – bo ponad czteromiesięczny – odbył w 1970 roku w ramach stypendium w Stanach Zjednoczonych. Tam zapoznał się między innymi z problematyką osób głuchoniewidomych. Zdobyte w USA doświadczenia dotyczące osób z jednoczesnymi poważnymi dysfunkcjami wzrokowo-słuchowymi przeniósł na grunt polski. Napisał wówczas publikację „Zagadnienia rehabilitacyjne głuchoniewidomych”, mającą stanowić pierwszy etap do uzyskania stopnia doktora habilitowanego na Uniwersytecie im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Ostatecznie, po kilku latach – z powodu innych obowiązków i licznych wyjazdów – zrezygnował z habilitacji. Zainteresowanie problematyką głuchoślepoty jednak pozostało i dr Majewski został jednym z założycieli Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym i jego wiceprzewodniczącym. W efekcie jego intensywnych działań na rzecz tej grupy osób powstała druga książka – „Edukacja i rehabilitacja osób głuchoniewidomych”, wydana przez TPG w roku 1995. Poza tym liczne artykuły na ten temat ukazywały się w „Dłoniach i Słowie”, „Pochodni”, „Przeglądzie Tyflologicznym” i wielu innych czasopismach naukowych i popularno-naukowych.

W gorącym Iranie

W latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia Międzynarodowa Organizacja Pracy (MOP) działająca w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) zainteresowała się polskim systemem rehabilitacji zawodowej i zleciła naszemu krajowi organizację trzymiesięcznych kursów z zakresu spółdzielczości inwalidzkiej i zatrudniania osób niepełnosprawnych. Odbiorcami tych szkoleń byli przedstawiciele krajów rozwijających się, głównie z Afryki i Azji, a jednym z wykładowców był dr Tadeusz Majewski. Po którymś ze szkoleń, w 1975 roku, szef MOP zaproponował mu wyjazd w charakterze eksperta do spraw poradnictwa zawodowego osób niepełnosprawnych do egzotycznego Iranu. Oto jak wspominał ten czas dr Tadeusz Majewski w wywiadzie udzielonym Renacie Nowackiej-Pyrlik i opublikowanym w „Tyfloserwisie 2016”: „Zostałem skierowany do Irańskiego Ministerstwa ds. Socjalnych, gdzie dołączyłem do zespołu dwóch ekspertów. Jeden z nich, Norweg, będący jednocześnie szefem zespołu, odpowiadał za zatrudnienie osób niepełnosprawnych w Iranie, drugi, Anglik, zajmował się szkoleniem zawodowym, ja natomiast zająłem się sprawami związanymi z poradnictwem zawodowym. W swojej pracy przeprowadzałem między innymi testy służące badaniu zdolności do pracy, poza tym organizowałem i prowadziłem szkolenia dla doradców zawodowych ds. osób niepełnosprawnych, którzy z kolei mieli później szkolić osoby niepełnosprawne z całego Iranu. Współpracowałem także z Irańskim Związkiem Niewidomych, który prowadził w tamtym czasie dwie placówki dla dorosłych: zakład szkolenia zawodowego i zakład pracy chronionej (podobny w założeniach do ówczesnej spółdzielni niepełnosprawnych w naszym kraju). Zdecydowana większość osób niewidomych w Iranie nie miała w tamtym czasie żadnego wykształcenia. My te osoby dopiero wyszukiwaliśmy, a następnie szkoliliśmy pod potrzeby rynku, głównie w zawodach: masażysta i telefonista. W Iranie, w tamtym czasie, było sporo firm zagranicznych, w których osoby niewidome po odpowiednim przeszkoleniu mogły znaleźć zatrudnienie w wymienionych zawodach. Natomiast jeśli chodzi o to, co mnie najbardziej uderzyło w Iranie, zwłaszcza na początku, to widok kobiet ubranych w burki, hidżaby i nikaby. Wyraźnie pamiętam ten moment, gdy spojrzałem przez okno i, zobaczywszy wiele chodzących po ulicy kobiecych postaci, całkowicie spowitych w czerń (widoczne były jedynie ich oczy), pomyślałem, że one wszystkie wyglądają jak zakonnice. Poza tym pamiętam lęk tych kobiet, które nie mogły ani spojrzeć, ani normalnie rozmawiać, ani, na przykład, wejść z mężczyzną do windy… Na szczęście, dzięki powszechnej znajomości języka angielskiego, nie było problemów z porozumiewaniem się. Także w Ministerstwie nie miałem najmniejszego problemu z moją znajomością języka angielskiego; tego obawiałem się najbardziej, podejmując decyzję o pracy za granicą. Problemem natomiast była temperatura – nierzadko w granicach czterdziestu stopni Celsjusza, a także brak roślinności. W czasie wolnym uczestniczyłem w spotkaniach, jakie organizowała Ambasada Polska, chodziłem też często do kina, gdzie były wyświetlane dobre filmy z napisami angielskimi. Panujący w tamtych czasach Szach Mohammad Reza Pahlawi, prowadzący liberalną politykę, będący pod dużym wpływem kultury amerykańskiej – pozwalał na sprowadzanie różnych filmów, a także na kręcenie i produkcję ich w Iranie. Po dwóch latach pracy szkoleniowej, i napisaniu po angielsku, a następnie przetłumaczeniu na perski i wydaniu w 1976 roku podręcznika dla specjalistów pracujących z osobami niepełnosprawnymi pt. „Poradnictwo zawodowe dla niepełnosprawnych”, miałem propozycję przedłużenia kontraktu, ale ze względu na sprawy rodzinne, wróciłem do Polski i przez pięć lat kontynuowałem pracę w Ministerstwie Zdrowia i Opieki Społecznej”.

Praca dydaktyczna w Afryce

Kolejna egzotyczna przygoda zawodowa dr Majewskiego przypadła w Kenii. W 1981 roku został zatrudniony w stolicy tego afrykańskiego kraju, Nairobi, jako doradca w Ministerstwie Spraw Socjalnych odpowiedzialny za rehabilitację zawodową oraz zatrudnienie osób niepełnosprawnych. Wśród licznych obowiązków było także szkolenie personelu do spraw rehabilitacji zawodowej. „W pierwszym roku mojej pracy szkoleni byli tylko Kenijczycy, natomiast w następnych latach, po pozytywnym odbiorze mojej pracy dydaktycznej i napisanego przeze mnie podręcznika, utworzono Afrykański Instytut Rehabilitacji. Zostałem wówczas mianowany szefem tego Instytutu, a w jego ramach byli szkoleni specjaliści do spraw rehabilitacji zawodowej z aż jedenastu krajów afrykańskich. Nabór studentów prowadziła ONZ, ja zajmowałem się stroną dydaktyczną. W sumie, w okresie sześcioletniego pobytu w Kenii, udało mi się wykształcić dwóch asystentów, pomagających mi prowadzić wykłady, oraz około 450 studentów z krajów afrykańskich (jeden z moich studentów został później wiceministrem na Madagaskarze), a także napisać i wydać cztery podręczniki po angielsku. Podręczniki te zostały następnie przetłumaczone na języki lokalne i rozesłane ekspertom w krajach afrykańskich” – wspominał dr Majewski w wywiadzie dla „Tyfloserwisu 2016”.

Co ciekawe, z obserwacji doktora Majewskiego wynika, że w Afryce osoby niepełnosprawne mają mniej kompleksów niż niepełnosprawni mieszkający w Europie. To dlatego, że w Afryce są oni włączani w normalne, codziennie funkcjonowanie rodziny, a ponadto istnieje tam głęboko zakodowany obowiązek wzajemnego pomagania sobie.

Pomimo, że dr Majewski zwiedził niemal cały świat, zapytany gdzie chciałby mieszkać poza krajem, odpowiadał, że wybrałby Kenię. „Może ze względu na ten cudowny klimat, gdzie zawsze jest ciepło, a deszcz jest przyjemnością, a nie uciążliwą pluchą” – mówił Iwonie Różewicz na łamach „Pochodni”.

Czterysta publikacji

Po powrocie zza granicy dr Tadeusz Majewski wrócił do pracy wykładowcy na uczelniach: na UMS w Lublinie oraz Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, oraz podjął intensywną współpracę z Polskim Związkiem Niewidomych. Ponadto uczestniczył honorowo w wielu (łącznie 54) wyjazdach zagranicznych jako tłumacz podczas różnych konferencji międzynarodowych. Ich organizatorami były głównie Europejska Unia Niewidomych i Światowa Unia Niewidomych.

Na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, w 2009 roku, powstała praca magisterska pt. „Tadeusz Majewski – życie i działalność na rzecz teorii i praktyki psychopedagogicznej i rehabilitacyjnej” napisana przez Magdalenę Jarocką. W aneksie znajduje się wykaz publikacji – jest ich ponad 400 (w tym 33 książki)! Według samego autora, szczególnie ważne są trzy pozycje, nazwane przez niego „trylogią tyflologiczną”, czyli: „Tyflopsychologia rozwojowa – psychologia dzieci niewidomych i słabo widzących”, „Rehabilitacja zawodowa i zatrudnienie osób niewidomych i słabo widzących” oraz „Niewidomi i słabowidzący seniorzy”. Publikacje te – począwszy od dzieci, poprzez dorosłych, kończąc na osobach starszych – obejmują wszystkie osoby dotknięte dysfunkcją wzroku.

Podróże i muzyka

Podróże po świecie były jedną z pasji doktora Majewskiego. Jak mówił: „Zawsze mnie interesowało to, co można by nazwać folklorem, a więc niekoniecznie obiekty architektoniczne opisane w przewodnikach, lecz wiejskie budownictwo, naprawdę piękne i oryginalne, ludowe tańce, śpiew”. Pewnie dlatego, że jego drugą wielką miłością była muzyka. „Zostałem melomanem, kochającym muzykę poważną, operę, operetkę, tę ostatnią może nawet szczególnie. Na „Wesołej wdówce” byłem chyba 60 razy. Gdziekolwiek byłem, zaczynałem pobyt od sprawdzenia, co grają w teatrach muzycznych. Kiedy byłem na stypendium w Stanach, a był to rok 1970 i płacono nam marnie, bo 20 dolarów na tydzień, to jednak wybrałem się na stojące miejsce, za dolara i 25 centów, do Metropolitan Opera w Nowym Jorku”.

Nagrody i wyróżnienia

Dr Tadeusz Majewski został odznaczony wieloma nagrodami i wyróżnieniami, między innymi:

  • Złotą Odznaką Polskiego Związku Niewidomych;
  • Wyróżnieniem im. Jerzego Huberta Modrzejewskiego za szczególne zasługi dla środowiska osób niepełnosprawnych, przyznawanym przez Krajową Izbę Gospodarczo-Rehabilitacyjną;
  • Medalem „Twórcy Polskiej Rehabilitacji”, przyznanym przez Polskie Towarzystwo Walki z Kalectwem „za wybitną działalność zawodową i społeczną na rzecz rozwoju kompleksowej rehabilitacji polskiej”.

Opracowanie na podstawie wywiadów udzielonych przez doktora T. Majewskiego:
– Iwonie Różewicz, „Pochodnia” 1998
– Renacie Nowackiej-Pyrlik, Tyfloserwis 2016

Do artykułu dołączona jest fotografia portretowa autorki.

Marta Koton-Czarnecka, sekretarz redakcji Dłonie i Słowo
Zdjęcie autora artykułu: Marta Koton-Czarnecka, sekretarz redakcji Dłonie i Słowo

Komentarze do wpisów


Obrazek przedstawiający hasło: TPG - Tu Przekraczamy Granice!

Informacje o nas

Projekt współfinansowany ze środków Pfron

Projekt współfinansowany ze środków PFRON
PFRON - Państwowy fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Jeden procent dla TPG

Obrazek przedstawiający KRS do przekazania 1% dla TPG

Ułatwienia dostępu do strony

Adresy e-mail redakcji i webmastera strony

Informacja o własności